Tour de Pologne oczami kibiców. Tego nie zobaczysz w telewizji!

Tour de Pologne oczami kibiców. Tego nie zobaczysz w telewizji!

  • Dodał: Łukasz Bok
  • Data publikacji: 29.08.2019, 10:08

Transmisje mistrzowskich zawodów UCI WorldTour w telewizji robią ogromne wrażenie, ale zdaniem kibiców i kibicek dopiero uczestnictwo w zawodach z bliska pokazuje rozmach imprezy. - To było niesamowite przeżycie dla całej rodziny, nieporównywalne z niczym innym - mówi pan Piotr Głogowski, jeden z laureatów konkursu #CCCTeamFan, który oglądał z bliska jeden z etapów Tour de Pologne.

 

Możliwość obejrzenia z bliska zawodów mistrzowskiej rangi to marzenie wielu kibiców i kibicek, które nie zawsze się spełnia. Dzięki konkursowi zorganizowanemu przez Grupę CCC sponsora tytularnego CCC Team - jedynej polskiej drużyny w historii, która startuje w elitarnym UCI WorldTour - marzenie to spełniły trzy rodziny: Piotr Głogowski z żoną Małgorzatą i córkami Wiktorią i Weroniką, Agnieszka Wolska z bratem Michałem Bartczakiem i synem Igorem oraz Tomasz Tauchert z żoną Magdaleną i córkami Hanną i Emilią.


Zwycięzcy i członkowie ich rodzin mogli obejrzeć zawody Tour de Pologne z najbliższej odległości, nie tylko stając na starcie, przy trasie, czy na mecie zawodów, ale poznając też od środka całe zaplecze techniczne drużyny. Poznali też członków ekipy i samych kolarzy biorących udział w zawodach. Co zrobiło na nich największe wrażenie?

 

Transmisja to nie to samo


Najpierw, 3 sierpnia, w mobilnej bazie CCC Team pojawiły się rodziny Wolskich i Głogowskich. - Nigdy nie mieliśmy okazji obejrzeć tak elitarnych zawodów od środka - mówi Agnieszka Wolska, jedna z laureatek. - Czuliśmy się tam nie jak goście, tylko prawdziwi członkowie drużyny. To niesamowite, na jakim poziomie zorganizowane są takie zawody i jak wiele osób pracuje, by kolarze osiągali jak najlepsze wyniki. Poznaliśmy osobiście nie tylko kolarzy, ale też pana Roberta Korzeniowskiego, dyrektora ds. komunikacji i marketingu sportowego Grupy CCC, z którym w chwili przerwy wyskoczyliśmy zjeść wrapy na mieście. Okazał się niesamowicie miłym i sympatycznym człowiekiem.


Podobne wrażenia miał pan Piotr Głogowski, kolejny z laureatów. - Kolarstwo  zawsze było obecne w naszym życiu, podobnie jak kibicowanie - opowiada. - Śledzenie wyczynów kolarzy, szczególnie w Tour de Pologne, było niemal obowiązkowe. Zawsze obserwowaliśmy jego przebieg w telewizyjnych transmisjach. A gdy tylko wyścig przejeżdżał w pobliżu naszego miejsca zamieszkania stawialiśmy się na jego trasie. Nawet nie marzyliśmy o tym, że będziemy mieli możliwość dotknięcia tego wspaniałego wyścigu od środka, spoglądając na niego z punktu widzenia zawodników, drużyn i organizatorów.

 

Poczuć się jak członek zespołu


Zdaniem pana Piotra, cała rodzina spędziła w Krakowie  trzy niesamowite dni. - W hotelu czekali na nas przedstawiciele organizatorów, zostaliśmy obdarowani licznymi gadżetami i team’owymi koszulkami, dzięki czemu tworzyliśmy barwną i wyróżniającą się grupę. Potem, podczas zawodów, mieliśmy ogromną przyjemność spotkać się z kolarzami, mechanikami, masażystami, dietetykiem, kucharzem, kierownikami i dyrektorami ekipy CCC Team. Teraz już wiemy, że nie tylko kolarze, ale również Ci wszyscy ludzie „tworzą” wyścig. Po raz pierwszy mieliśmy też okazję kibicować zawodnikom zarówno podczas startu jak i podczas finiszu etapu. To było niesamowite przeżycie dla całej rodziny, nieporównywalne z niczym innym! - dodaje.

 

To były ogromne emocje dla całej rodziny, niesamowite przeżycie, a mój 13-letni syn po powrocie stwierdził, że chce zostać zawodowym kolarzem! - dodaje Agnieszka Wolska.

 

Zaplecze drużyny od kuchni


Następnego dnia na trasie Tour de Pologne stawiła się kolejna rodzina, państwo Tauchertowie. - Nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji obejrzeć zawodów tej rangi z tak bliska i trzeba przyznać, że wizyta zrobiła na nas ogromne wrażenie - mówi pan Tomasz.


- Oglądanie tego wszystkiego "od kuchni" było niezwykle ciekawe. Tam wszystko jest dopięte na ostatni guzik, od zadań ekipy technicznej, przez masażystów, po dietetyków. Kolarze nie muszą się niczym przejmować, mają tylko wsiąść na rower i jechać! Dla naszej rodziny, która uwielbia wycieczki rowerowe, było to bardzo, bardzo ciekawe!


Źródło: Artykuł partnerski

Łukasz Bok

Redaktor naczelny Poinformowani.pl, twórca "KiKŚ Konflikty i katastrofy światowe", prywatnie fan sportu i podróży.