Skoda Octavia 2.0 TDI Scout [TEST]
kozackiesamochody.pl

Skoda Octavia 2.0 TDI Scout [TEST]

  • Dodał: Tomasz Małycha
  • Data publikacji: 18.08.2019, 14:15

Najbardziej uniwersalny samochód? Octavii Scout w czerwonym kolorze brakuje właściwie jedynie logo znanego producenta scyzoryków, bowiem, jako całość, ciężko wyobrazić sobie inny, równie wszechstronny pojazd.

 

Poniższy test jest wypadkową moich dwóch doświadczeń związanych ze Škodą: pierwszego testu Octavii Combi oraz tygodnia spędzonego z Kodiaqiem w uterenowionej wersji Scout. Tym razem poprosiłem więc o Octavię właśnie w tej, nieco podniesionej wersji. Możliwość przeprowadzenia testu otrzymałem zaskakująco szybko, przez co artykuł ten publikowany jest bezpośrednio po teście Kodiaqa.

 

Z zewnątrz Octavia Scout wyróżnia się przede wszystkim plastikową "obwódką" wokół dolnych krawędzi. Jest to czarne tworzywo sztuczne z drobną strukturą, które świetnie będzie maskować drobne zarysowania powstałe w wyniku np. przejechania zbyt blisko krzaków. Poza tym Scout posiada aluminiowe relingi oraz, wyglądające na aluminiowe, lusterka boczne. Dodatkowo oba zderzaki posiadają srebrne dodatki w dolnej części, udające osłony podwozia. Tych prawdziwych jest na dole całkiem sporo, lecz nie jest to poziom zabudowania znany z Kodiaqa.

Szkoda tylko, że auto nie zostało bardziej podniesione. 30 mm to niewiele. Choć ani razu nie zawiesiłem się na muldach, to dla większego spokoju wolałbym być jeszcze centymetr-dwa ponad pokonywanymi przeszkodami.

 

Wysokość zawieszenia może być po części wynikiem kompromisu komfortu i bezpieczeństwa. Przy spokojnej jeździe Octavia Scout jest bardzo komfortowa. Potrafi nawet wpaść w bujanie przód-tył, które było wyjątkowo mocne w Superbie z adaptacyjnym zawieszeniem, w trybie komfortowym. Jest to bardzo przyjemne, jednak gdy przychodzi do omijania łosi lub innych gwałtownych manewrów - Octavia potrafi mocno się zakołysać. Nie jest to co prawda niebezpieczne, ale zdecydowanie czuć, że podniesienie zawieszenia pociągnęło za sobą utratę części pozytywnych wrażeń z jazdy.

 

Wewnątrz Octavia pozostała Octavią, a więc jest ogromna! Przepotężny bagażnik ma wręcz niezliczoną liczbę haczyków i schowków. Wszystkie dodatkowe akcesoria można schować pod jego podłogą, co nadal nie jest normą u innych producentów. Co więcej, poza standardową roletą zasłaniającą przestrzeń bagażową, Octavia posiada również siatkę rozdzielającą bagaże od podróżnych oraz… ciekawy "hamak", do którego można wrzucić lżejsze przedmioty, pod roletę. Szkoda tylko, że w złożonej pozycji to jedyny element w środku, który regularnie wydaje z siebie stukanie na nierównościach. Świetnym pomysłem jest oświetlenie przestrzeni bagażowej, które można wyciągnąć i użyć jako latarki. Co więcej, ma ona magnes, więc można przyczepić ją do nadwozia podczas zmiany koła.

 

To nie jedyny sprytny gadżet w środku Škody. Otwierając drzwi zauważyć możemy parasolkę, a w schowku znajduje się specjalny kosz na śmieci. Bardzo cieszy fakt, że producent nie skomplikował tego rozwiązania przesadnie, tak by można było w nim zastosować woreczki kupione w ASO. Tutaj wystarczy dowolna "foliówka" i kilkanaście sekund. Osobom, które zastanawiają się właśnie co ja wymyślam, przypomnę rozwiązanie zastosowane w poprzedniej KIA Rio - złącze do ładowania nawigacji na szczycie deski rozdzielczej, bezpośrednio pod szybą. Genialne i zupełnie bezużyteczne ze względu na zastosowanie autorskiego złącza koreańczyków, do którego kabelek, według różnych źródeł, kosztował chore pieniądze lub nie powstał wcale.

 

Za kierownicą Czeszki każdy znajdzie komfortową pozycję dla siebie. Zakres regulacji kolumny kierowniczej i fotela są po prostu wzorowe i wygodnie podróżować będzie zarówno osoba o wzroście 1,5 m, jak i dwumetrowiec. To wszystko mimo obecności kosztującego cztery i pół tysiąca szklanego dachu, sięgającego aż do głów pasażerów z tyłu. Dodatkowo jego przednia część ma możliwość odsuwania. Uznaję go za miły, jednak raczej niepotrzebny dodatek, który wywindował cenę testowanej Octavii do niebotycznej kwoty 206 550 zł. Za bardzo wygodne, elektrycznie regulowane fotele wykończone skórą i Alcantarą trzeba dopłacić łącznie ponad dziesięć tysięcy. Dodajmy do tego rozbudowany system multimedialny, wszelkie pakiety zwiększające bezpieczeństwo (nawet tylne boczne poduszki powietrzne!) i ta kwota za same dodatki wynosi 67 T Y S I Ę C Y złotych.

To naprawdę ogromna kwota, jeśli ktoś chce patrzeć na Octavię przez pryzmat stereotypowej Škody, taniego auta dla działkowca lub przedstawiciela handlowego. Jeśli jednak ktoś poszukuje auta niezwykle wszechstronnego, którym będzie mógł szybko jeździć po autostradach, jak i dojechać do domu w górach, to odmiana Scout jest właściwie niezastąpiona. Pozostałe uterenowione kombi (klasa E, V90 CrossCounty czy A6 Allroad) to wydatek od 300 000 zł w górę, więc dwukrotnie więcej niż Octavia. I, jeśli wziąć pod uwagę szerokie możliwości wyposażenia, Czeszka staje się zupełnie bezkonkurencyjna. Dosłownie, bo konkurencji po prostu brak. 

Tomasz Małycha – Poinformowani.pl

Tomasz Małycha

Redaktor działu Motoryzacja, twórca projektu KozackieSamochody.pl, z zamiłowania fotograf motoryzacyjny